PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - Forum dyskusyjne: Fiordy w Norwegii - jaki sprzęt na ryby i obowiązujące prawo dla wędkarzy
Aby w pełni korzystać z serwisu ../ należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Listopad 2018
Łowca Ryby Miesiąca
Jan Brzozowski

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Fora partnerskie

Ostatnio dodane fotki

listopad
grzyby
Szczupaczyca 116

2017
Łowca Ryby Roku
Łukasz Szlafka

PikeFider

Nasz Banner

PikeFider

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 1

· Użytkownicy:


· Łącznie użytkowników: 1,324

· Najnowszy użytkownik: hasdar

Stop sieciom w PZW



Zobacz temat

 Drukuj temat
Fiordy w Norwegii - jaki sprzęt na ryby i obowiązujące prawo dla wędkarzy
Arek Pawlak


Fiordy w Norwegii - jaki sprzęt na ryby i obowiązujące prawo dla wędkarzy


W tym artykule pragnę przedstawić własne spostrzeżenia dotyczące przygotowań do wyjazdu jak i również samego pobytu w fiordach norweskich. Moim celem nie jest narzucanie czegokolwiek komuś, lecz podzieleniem się własnymi spostrzeżeniami na co należy zwrócić uwagę. Mam nadzieję, że informacje w artykule przydadzą się tym, którzy planują wyjazd w tamte rejony.

Artykuł opisuje takie zagadnienia jak: zabezpieczenie i transport zabranego z sobą sprzętu wędkarskiego, co należy lub warto zabrać z sobą do fiordów oraz na co należy zwrócić uwagę. Należy pamiętać, że droga jest daleka (średnio 2000km) z czego jakaś część to podróż promem lub promami.

W nawiasach podałem numery załączonych zdjęć (z01÷z09) do jakich odnoszą się dane fragmenty w artykule.

W CZYM TRANSPORTOWAĆ SPRZĘT WĘDKARSKI

Jeśli komuś zależy na swoich wędkach i chce je zabezpieczyć w transporcie to dobrym rozwiązaniem do ich transportu są tuby wędkarskie. Będziemy mieli wówczas gwarancję, że wędki, a raczej ich przelotki nie zostaną przygniecione i powyginane pod ciężarem innych bagażów.

Przy transporcie osprzętu wędkarskiego proponuję wszelkiego rodzaju sztywne opakowania, typu skrzynki narzędziowe (wersja tańsza ale wcale nie najgorsza) lub typowe skrzynki na sprzęt wędkarski, które kosztują 2÷3 razy więcej od tych narzędziowych. Przy wyborze skrzynki należy zwrócić uwagę na kilka dosyć istotnych elementów. Otóż pokrywy oraz boki skrzynek narzędziowych w większości wyposażone są w dodatkowe pudełka na drobne elementy. Ważne jest aby pudełka te były w całości demontowane. Ważne jest również, aby skrzynki nie miały żadnych dodatkowych otworów i szpar służących zazwyczaj za miejsca do dopięcia jakiegoś dodatkowego elementu lub narzędzia do obudowy. Spytacie się a dlaczego ?

Otóż w Fiordach średnio 100 dni w roku pada deszcz, a jak nie pada to morskie fale chlapią przez burty do łodzi. Nie ma szans, aby po wypłynięciu na łowy nasza skrzynka z osprzętem była od zewnątrz sucha. Woda będzie się wdzierać wszędzie i do wszystkiego. Jeśli już mamy jakieś otwory w obudowach, a nie mamy zamiaru kupować nowych skrzynek, to dobrym rozwiązaniem jest zasilikonowanie tych wszystkich otworów i szpar, przez które mogła by wlecieć się do wewnątrz woda. Małe zewnętrzne pudełka jak już zostaną zalane to je po prostu demontujemy i usuwamy z nich wodę.

Totalnym nieporozumieniem są wszelkiego rodzaju torby wykonane z materiału. Na mur beton będą one mokre i dodatkowo ciężkie, a słona woda dodatkowo nam je przyozdobi plamami o różnym odcieniu i wyrazistych konturach.

Starajmy się aby osprzęt był posegregowany według rodzaju w jak najmniejszej ilości skrzynek i pudełek, aby przy przezbrajaniu sprzęt nie zajmować połowy powierzchni pokładu, bo akurat to czego będziemy potrzebować (zgodnie z prawami Murphiego) znajduje się w ?dziesiątym? pudełku na samym dnie skrzynki. Moja rada jest taka, nie zabierajmy całego sprzętu na łódź, jaki przywieźliśmy z sobą z domu.

CO ZABRAĆ Z SOBĄ DO FIORDÓW

WĘDZISKO LEKKIE
Wędzisko lekkie służyć nam będzie głownie do połowów sportowych na pilkery (z06), błystki, przywieszki (z05), ogólnie mówiąc wszystkie rodzaje sztucznych przynęt. Masa wyrzutu takiej wędki powinna zawierać się w granicach 100÷300 g. Długość wędki to 210÷240cm, nie ma sensu brać dłuższych wędek, raz, że nie będziemy stosować dalekich wyrzutów skoro do dna mamy 50÷70 i więcej metrów, a dwa to łódź zawsze będzie w dryfie, a jak nie łódź to prądy morskie spowodują, że przynęta na pewno nam odpłynie. Do wędki proponuję jakiś lekki multiplikator (z01) lub kołowrotek z stałą szpulą, ważne aby młynki były odporne na morską (słoną) wodę. Na młynki proponuję nawinąć w jednym kawałku plecionką morską 0,20÷0,25 długości 250÷300m. Bardzo fajne są plecionki dodatkowo pokryte teflonem, mają one okrągły przekrój i jak twierdzą producenci nie naciągają wodą.
Producenci zazwyczaj oferują plecionki morskie jako wielokolorowe, to oznacza, że co kilka metrów plecionki zmieniają kolor. W zależności od producenta, są to równe odcinki o długości 5, 10, 15, 20m. Kolorowa plecionka pozwoli nam ustalić ile mamy jej wysuniętej z młynka. Jeśli komuś nie chce się liczyć to może zaopatrzyć się w multiplikator z licznikiem (z01) lub sam licznik dopinany do wędki, tyle tylko, że licznik taki nie sprawdzi się nam przy holowaniu ryby, gdyż sposób przeciągania przez niego plecionki, nie pozwala na ciężki hol ryby, po prostu może ulec mechanicznemu uszkodzeniu. Należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, a mianowicie na sposób montażu takiego licznika, który preferuje trzymanie wędziska z młynkiem do góry. Jeśli będziemy mieli młynki dolne, to liczniki takie do niczego nam się nie przydadzą.

WĘDZISKO CIĘŻKIE
Wędzisko ciężkie służyć nam będzie do połowu tych grubszych ryb (z08), halibutów, żabnic, zębaczy z zastosowaniem ciężkich sztucznych przynęt. Ciężar wyrzutu wędki to 300÷500g, długość 210÷240cm. Do tego jakiś mocniejszy multiplikator (z01), na który nawijamy 250÷300m morskiej plecionki o grubości 0,30÷0,35.
Jeśli ktoś nastawia się na ekstremalne połowy, to osprzęt wg uznania dobiera już sam. To co ja proponuję to w zupełności wystarcza, można ewentualnie nawinąć więcej plecionki.

SZTUCZNE PRZYNĘTY NA NORWEGIĘ
Proponuję zaopatrzyć się w kilka przywieszek (z05) specjalnie przeznaczone na Norwegię oraz kilka przywieszek bałtyckich (z05), do tego kilka pilkerów (z06) o wadze 150÷300g. Ciężar będzie istotny w zależności od tego przy jakiej pogodzie i na jakiej głębokości będziemy łowić. Nie ma sensu zabierać z sobą kilogramów pilkerów, lepiej zaopatrzyć się w większą ilość ciężarków (z04) w kształcie łezki lub nerki o masie 200÷500g. Kształt ciężarka jest ważny, gdyż będzie on się przesuwał po kamienistym dnie, gdzie może się zaklinować. Idealna waga takich ciężarków to 300g. Zapytacie się dlaczego ? Otóż po dwóch dniach łowienia na pewno stwierdzicie, że najlepszą przynęto jest martwy ~30cm czerniaczek lub jakaś inna martwa rybka np. śledź, ale o tym napisałem w temacie Naturalne przynęty na Norwegię.

NATURALNE PRZYNĘTY NA NORWEGIĘ
W Norwegi nie wolno łowić na żywca. Do połowu najlepiej sprawdzają się martwe czerniaczki długości około 30cm. Można je złowić na przywieszki śledziowe (z05) z niedużymi hakami. Idealnie sprawdzają się tu bałtyckie przywieszki. Do zbrojenia martwej ryby posłużą nam przypony stalowe długości ~90cm uzbrojone na przykład w dwie kotwiczki (z07). Dlatego warto zabrać z sobą kilka kotwiczek i haków o odpowiednio dużej numeracji, do tego stalowe linki przyponowe o wytrzymałości 40kg i więcej oraz tulejki zaciskowe (z03) ? w wolnym czasie będziemy mogli w własnym zakresie wykonać przypony. Dodatkowo dobrze jest się zaopatrzyć w rurki przyponowe, są to różnokolorowe rurki świecące przeznaczone specjalnie do własnoręcznego wykonywania przyponów. Rurki takie możemy kupić za kilka złotych w każdym sklepie wędkarskim handlującym morskim sprzętem.

A jak zaopatrzyć się w czerniaczki ? Jest na to prosty sposób, należy obserwować ptaki żerujące nad wodą. Jeśli zauważymy gdzieś przysiadające mewy lub pikujące drapieżne ptaki to na pewno w tym miejscu jest ławica ryb o jakie nam chodzi. Wówczas musimy na taką ławicę napłynąć w dryfie i na głębokości około 10m zacząć łowić. Na dużo większej głębokości, pod ławicą, przesiadują duże sztuki, te właśnie po które w końcu tam pojechaliśmy. Dodatkowo możemy posłużyć się sonarem, będzie przydatny pod warunkiem że znamy wodę.

DODATKOWY OSPRZĘT WĘDKARSKI

Kółka łączeniowe (z03)
Kółka lub agrafki są istotnym elementem wyposażenia, gdyż służą nam do łączenia zestawów przyponowych, przywieszek, kotwiczek itd. z plecionką główną. Musimy zaopatrzyć się w odpowiednią ilość kółek lub agrafek o różnej wytrzymałości. W większości producenci podają wytrzymałość w kg na opakowaniu. Kółka lub agrafki (z03) są najsłabszym ogniwem zestawu. Zestaw musi być tak złożony, aby w przypadku usunięcia zaczepu, zestaw puścił na wybranym kółku lub agrafce. Sposób i miejsce montażu oraz selektywność zamontowanych kółek lub agrafek musi być tak dobrana aby zachować kolejność ich zrywania. Wiadomo, że przy kotwicy nie damy kółka o wytrzymałości 50kg, a przy plecionce głównej kółka o wytrzymałości 20kg, bo takie rozwiązanie mija się z celem.

Żyłki przyponowe
Dobrze jest zabrać z sobą kilka rozmiarów 0,70÷1,20. Będzie można wówczas pokombinować z własnej roboty przywieszkami itp.

Tulejki zaciskowe i szczypce do ich zaciskania (z03)
Te materiały przydadzą się przy montażu własnych przyponów i przywieszek. Należy również zwrócić uwagę na przekroje tulejek, pamiętajmy, że żyłka lub stalowa plecionka przechodzą przez tulejkę trzykrotnie.

Świecące koraliki, rurki
Jeśli będziemy mieli zamiar wykonywać w własnym zakresie przywieszki, dobrze jest zaopatrzyć się w takie ozdoby, gdyż spełniać będą dodatkowy motyw wabiący ryby.

Osęka lub chwytak
Przy wyciąganiu ryb na pokład, w zależności od ich późniejszego losu, dobrze jest zaopatrzyć się w tego typu urządzenia. Zdecydowanie ułatwią nam życie. Musimy jednak zwrócić uwagę na ich długość, pamiętajmy, że burty łodzi są zazwyczaj wysokie i że nie wyciągamy z wody polskiej wielkości szczupaka lub sandacza.

Sztuczne przynęty (z05; z06)
Ten dział jest bardzo rozległy, uważam, że jakiekolwiek inne rodzaje sztucznych przynęt powinniśmy dobierać według własnych preferowanych upodobań co do sposobu łowienia. W artykule opisałem sposoby i metody jakie osobiście stosuję i preferują, co nie znaczy że je komukolwiek narzucam.

Podbierak
Idealnym rozwiązaniem jest podbierak wykonany z przeźroczystej żyłki z dużymi oczkami, nawet trzy centymetrowymi. Przy takim podbieraku podbierana ryba nie widzi siatki i wówczas się nie płoszy, a dodatkowo nie ma problemu z plączącymi się kotwiczkami, co niejednokrotnie przy innych rozwiązaniach zabiera nam dużo czasu i doprowadza do delikatnie mówiąc stresu.

Agrafki z krętlikami, krętliki (z03)
Ten osprzęt ma swój dział morski, elementy te są zdecydowanie mocniejsze, większe i co ważne odporne na morską wodę. Proponuję zaopatrzyć się w wielkości zaczynające się od numeracji 0/XX.

Plecionki
O przekroju pisałem przy omawianiu wędzisk. Ważne jest, aby plecionka była przeznaczona do połowów w morzu. Dodatkiem do plecionki może być jej jednolity lub różnorodny kolor.

Multiplikator, kołowrotek (z01)
O młynkach pisałem przy omawianiu wędzisk. Ważne jest, aby urządzenia te były odporne na morską wodę i można było na nie nawinąć minimum 250m plecionki.

Pas wędkarski (z02)
Uważam, że pas wędkarski nie jest zbędnym dodatkowym wyposażeniem wędkarza, gdyż może nam się on przydać. Najlepiej to odczujemy po całodniowej wyprawie, na której machaliśmy przywieszkami i często holowaliśmy ryby, co nie jest rzadkością w tamtych wodach. Pas zdecydowanie odciąża mięśnie i minimalizuje zakwasy w mięśniach. W końcu jak już przejechaliśmy tyle kilometrów z myślą o intensywnym łowieniu ryb, to nie po to, by po jednym dniu pobytu i odczuwalnym bólu mięśni odstawić kije do rogu. Taki pas to wydatek dwudziestu paru złotych i co ważniejsze naprawdę pomaga.

Ubranie wędkarza
W co się ubierać. Zdecydowanie preferuję kombinezony wypornościowe. Lepsze to niż nie koniecznie wygodny kapok.
Przy zakupie zwróćcie uwagę na kilka szczegółów, a mianowicie: Idealne i zarazem wygodne rozwiązanie to kombinezony dwuczęściowe. Kombinezon nie może krępować ruchów ? przy wyborze kombinezonu w sklepie, załóżcie kilka modeli różnych producentów, zobaczycie wówczas jaka jest duża różnica. Napy (zatrzaski) dobrze jest aby były metalowe, są bardziej trwałe.
Reasumując ? różnica w cenie kombinezonów różnych producentów wynosząca 150÷200PLN daje bardzo duże odczucia w użytkowaniu. Warto dołożyć kilka złotych i mieć coś dobrego. Za ten sam dobry (dla wędkarza) kombinezon zapłacimy w różnych sklepach wędkarskich od 460PLN do 850PLN.

Buty
Sklepy wędkarskie mają w swojej ofercie różnego rodzaju obuwie. Buty muszą być ciepłe i najważniejsze - nieprzemakalne.

Kurtka przeciwdeszczowa
Dobrze jest zaopatrzyć się w niedrogą (kilka, kilkanaście złotych) kurtkę przeciwdeszczową, długą do kolan. Można ją kupić w wielko powierzchniowych marketach budowlanych. Ochroni nasze ubrania przed ufajdaniem się przy patroszeniu naszych zdobyczy.

PRZEPISY I PRAWO


UWAGA!!!
Omówione przepisy w międzyczasie mogą ulec zmianie, dlatego przed samym wyjazdem radzę sprawdzić co mogło się zmienić. Poniższe punkty proszę traktować jako wskazówki na co należy zwrócić uwagę.


1. Zgodnie z wprowadzonymi przepisami w 2010 roku, osoby urodzone przed 01.01.1980 r. nie muszą posiadać uprawnień do prowadzenia łodzi motorowej.
2. Jeśli łowimy na wędkę, nie musimy posiadać żadnych uprawnień. Uprawnienia zaczynają się od momentu zarzucenia sieci.
3. Obowiązuje zakaz połowu na żywca.
4. Jeśli zauważymy boje (zazwyczaj, ale nie koniecznie, czarne) oznacza to najprawdopodobniej teren hodowli ryb, od którego w odległości 200m nie wolno łowić. Dla własnego spokoju i miłego pobytu przyjmijcie większe odległości. Kary tam są dotkliwe.
5. Jeśli nastawimy się na płacenie kartą kredytową, to w niektórych, a może i większości placówek mają czytniki tylko dla kart kredytowych z wytłoczeniami.
6. Wyjeżdżając z Norwegii, przez granicę możemy przewieść maksymalnie do 15kg filetów ze złowionych ryb.

PODSUMOWANIE


1. Wybierając się po raz pierwszy do Fiordów na ryby i nie posiadając żadnego sprzętu wędkarskiego przeznaczonego i dostosowanego do połowów morskich musimy się liczyć z wydatkiem nie przekraczającym 2000PLN. Koszty te można w różny sposób obniżać poprzez np. własnej roboty ciężarki, pilkery, przywieszki lub poszukać gotowych rozwiązań w internecie i na forach. W niektórych przypadkach nie radzę oszczędzać, bo po powrocie zapłacimy drugi raz za wymianę czegoś gorszego na coś lepszego.
2. Bezwzględnie przestrzegajmy przepisy, kary i mandaty mogą być naprawdę dotkliwe, a przecież kasę tę można by przeznaczyć na kolejny wyjazd, o którym na pewno będziemy myśleć w ostatnim dniu pobytu.
3. Starajcie się szukać takich ośrodków, gdzie do dyspozycji będziecie mieli własne motorowe łodzi wyposażone zawsze w sonar i nie zawsze w GPS. Wówczas jesteście niezależni od innych.
4. Zabierzcie z sobą swój własny GPS, może się przydać oraz koniecznie nieprzemakalne opakowania na dokumenty i telefon. Dobrze jest mieć w telefonie zapisany numer do ośrodka, w którym będziecie przebywać.
5. W miarę możliwości dobrze jest się zaopatrzyć w morskie mapy (z09).
6. Przed wypłynięciem na połowy, zgłaszajcie w ośrodku ten fakt i ewentualnie rejon w jakim będziecie pływać i łowić.
7. Za zniszczenie sprzętu będącego własnością ośrodka trzeba zapłacić.


Autor tekstu: Michał Walaszek


Uzyskałem zgodę autora na zamieszczenie powyższego tekstu na forum. A.P.

Pozdrawiam, Arek.
 
Hunter of shark
W uzupełnieniu tych porad, których pożyteczność potwierdzam bo odwiedziłem z wędką norweskie fiordy już sześć razy, chcę co nieco uzupełnić i podzielić się moimi spostrzeżeniami i doświadczeniami z tych wypadów.
Jeśli chodzi o sprzęt to dodałbym jeszcze, że kołowrotki o stałej szpuli dobrze jak są zaopatrzone w ?wolny bieg?. Nie jest to konieczne, ale zdecydowanie pomocne jest to przy płynnym opuszczaniu pilkerów. Kolejna uwaga dotyczy multiplikatorów, oczywiście tych większych rozmiarów. Otóż uważam, że dobrze jest jak posiadają uchwyty do mocowania szelek. Przy holu wielkich i walecznych ryb z głębokości kilkudziesięciu i więcej metrów oraz trzymanie ciężkiego wędziska i jednocześnie kręcenie korbką multiplikatora z górnym mocowaniem bez szelek jest wyczynem dosyć karkołomnym. To nie castingowy zestaw z pazurem. Polecam więc do ciężkiego łowienia multiplikator z uchwytami do szelek, no i oczywiście szelki oraz jak pisze Kolega Walaszek pas wędkarski. Ja swoje szelki kupiłem w sklepie z akcesoriami alpinistycznymi. Jeśli chodzi o przynęty (pilkery) to do ich przechowywania na łodzi, polecam gotowe skrzynki wędkarskie z pionowymi przegrodami. Warto by miały otwory w dnie bo rzeczywiście pokład zalewa morska woda, ale i z góry często mży. I to tyle co do moich spostrzeżeń co do sprzętu na norweskie fiordy.
Jeszcze o dwóch sprawach dotyczących bezpieczeństwa, o których należy pamiętać. Pierwsze to, że pływy morza sięgają tu 2 metrów i często nie oznaczone skalne górki pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie, a przy przemieszczaniu się łodziami stanowi to realne zagrożenie. Warto przestudiować mapy batymetryczne obławianego obszaru i uzyskać informacje od właściciela stanicy wędkarskiej no i echosonda jest tu nieodzowna.
Kolejna istotna uwaga, to że są tu okresy wyjątkowo zmiennej pogody. Zmiany bywają często i są nieraz gwałtowne, a szczególnie niebezpieczne jest wędkowanie daleko od stanicy, kiedy prognozy są niepewne. Znam to z autopsji. Kiedy będąc na wyprawie ze stanicą na wyspie Seiland wybraliśmy się w trzy łodzie na połowy pod wyspę Soroya do Akkarfiord, po ?drodze? złapała nas potężna wichura z ulewnym deszczem, zrobiło się ciemno i prawie nic nie było widać, a fale takie, że łodzie kompanów znikały nam co chwila. Udało nam się w końcu jakoś dotrzeć do małej skalistej wysepki, i tam się schroniliśmy, ale uwierzcie pierwszy raz bałem się o swoje życie. Nie można lekceważyć informacji o pogodzie, nawet kiedy wypływamy a na morzu flauta.
No i to tyle, a połowiłem we fiordach na wysokości Trondheim, na wodach przy wyspie Hitra, potem Lofoty i najdalej na północ Seiland i tu było najrybniej. Teraz poznaję szwedzkie jeziora ale, do Norwegi jeszcze wrócę... Smile
 

Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum:

Wygenerowano w sekund: 0.05
11,330,888 unikalne wizyty