PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - Forum dyskusyjne: "Prawie wszystko o pontonach"
Aby w pełni korzystać z serwisu ../ należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Sierpień 2018
Łowca Ryby Miesiąca
DTC

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Fora partnerskie

Ostatnio dodane fotki

grzyby
Szczupaczyca 116
Odlot

2017
Łowca Ryby Roku
Łukasz Szlafka

PikeFider

Nasz Banner

PikeFider

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 1

· Użytkownicy:


· Łącznie użytkowników: 1,304

· Najnowszy użytkownik: ElmerWaw

Stop sieciom w PZW



Złóż życzenia urodzinowe

Zobacz temat

 Drukuj temat
"Prawie wszystko o pontonach"
norimk
Ja przygodę z pontonem zaczynam w tym sezonie, wcześniej była to nie wielka łódka z laminatu. Pewne czynniki spowodowały że zamieniłem łódkę na ponton, i jako że nie mam doświadczenia w temacie pozwoliłem sobie zacytować Pana Marka Szymańskiego który w WW nr11 2010 roku napisał ciekawy artykuł o pontonach. Na pewno wielu wędkarzom zastanawiającym się nad kupnem tegoż właśnie środka pływającego pomoże w wyborze.

pikefinder.pl/upload_img/74816_prawie_wszystko_o_pontonach.jpg

Pontony zdobywają polskie wody. Coraz więcej ich na małych sadzawkach, jeziorach, rzekach, a nawet na wodach morskich. Jednak w dalszym ciągu w świadomości wielu wędkarzy funkcjonują jako coś gorszego od laminatowej czy aluminiowej łodzi, coś, co kupuje się z innych względów niż ich możliwości na wodzie. Po latach użytkowania wielu pontonów w różnych warunkach mogę z całą stanowczością powiedzieć, że pontony mają więcej zalet niż ograniczeń.
Starsi wędkarze pamiętają jeszcze przepis zabraniający łowić z pontonów na wodach dawnych PGRybów. Ale to były czasy, gdy na wody wypływały wynalazki niewiele różniące się od dętki traktorowej. Nowoczesne łodzie pneumatyczne to jednostki z zupełnie innej epoki.
Rodzaje pontonów
Jest wiele kryteriów, według których można podzielić pontony. Pierwszym z nich jest rodzaj dna. Może być ono sztywne, półsztywne i miękkie.

Miękkie podłogi są stosowane albo w małych jednostkach desantowych", albo w tzw. raftach, czyli pontonach przeznaczonych do spływów górskimi rzekami. Rafty są rzadziej stosowane w wędkarstwie, aczkolwiek spotyka się wygodne pontony raftowe z pompowaną podłogą i pawężą do małego silnika, które znakomicie można wykorzystać do wędkarskich spływów rzekami oraz do łowienia w wodach, w których nie możemy pływać w ślizgu, np. w jeziorach objętych strefą ciszy, gdzie dopuszczony jest tylko silnik elektryczny.
Podłoga miękka może być bez żadnych usztywnień, może też być pompowana lub wykładana sklejkowymi szczebelkami lub płytami, nieco poprawiającymi jej sztywność i stabilność całej konstrukcji. Generalnie nie nadają się one do łowienia w pozycji stojącej, ale niewielka masa, niska cena i błyskawiczne rozkładanie sprawiają, że są chętnie wybierane przez wędkarzy. Dzięki dobrej organizacji wnętrza pontonu i zastosowaniu wygodnego siedzenia mogą stanowić bardzo wdzięczną jednostkę do łowienia, zwłaszcza w mniejszych wodach.

Sztywna podłoga jest najlepszym rozwiązaniem dla pontonu wędkarskiego. Jest stosowana w jednostkach o długości od 240 cm. W tych pontonach podłogę stanowią płyty aluminiowe lub wykonane z okutej aluminiowymi profilami sklejki wodoodpornej. Płyty są łączone na wpust i usztywniane po bokach specjalnymi listwami aluminiowymi. Pierwsze i czasem drugie rozkładanie pontonu to często trauma i pozrywane paznokcie. Gdy jednak dojdziemy do wprawy, układanie podłogi zajmie nam nie więcej niż kilka minut. Warto poprosić sprzedawcę, by zademonstrował kolejność czynności i patenty usprawniające całą operację. Trudno mi wypowiedzieć się jednoznacznie, czy lepsze są podłogi sklejkowe czy aluminiowe. Sklejka jest mocniejsza, cichsza i bardziej sprężysta, a zatem odporniejsza od aluminium na trwałe odkształcenia. Wadą jest brzydkie, ale niewpływające na cechy użytkowe wycieranie się farby, którą jest malowana. Podłoga aluminiowa może się pogiąć, np. przy nieumiejętnym wciąganiu pontonu z ciężkim silnikiem na przyczepę, i jest głośna. Poza tym pod wpływem wody morskiej może korodować. Obydwa rozwiązania są jednak dobre i nie powinny wpływać na wybór pontonu.
Podłoga układana przy prawidłowym użytkowaniu wytrzyma wiele lat, a w razie potrzeby zawsze można małym kosztem wymienić zużyty element na nowy. Listwy usztywniające są znormalizowane. Te same występują w produktach większości firm, więc też nie ma problemu z zamiennikami, aczkolwiek są to na tyle mocne elementy, że tylko nieszczęśliwe najechanie czołgiem może je zniszczyć lub wygiąć. Pontony ze sztywną podłogą mają zwykle pompowany kil poprawiający ich ogólną sztywność, stabilność, dzielność w trudnych warunkach i własności nautyczne podczas szybkiego pływania w ślizgu.

Podłogi półsztywne - są wykonane z tzw. maty pneumatycznej. Podłogą jest tu dopasowany do dna materac o konstrukcji przypominającej plaster miodu pompowany dużym ciśnieniem. Sztywność tej podłogi jest wystarczająca dla jednostek do 3 m - umożliwia wygodne i bezpieczne stanie w pontonie i pływanie w ślizgu. Niestety, każda przypadkowo upuszczona na dno kotwica stanowi dla niej duże zagrożenie. Wędkarze wybierają te podłogi ze względu na łatwość rozkładania pontonu oraz nieco mniejszą cenę, masę i mniejsze gabaryty złożonego pontonu. Dla porównania: ponton
metrowy ze sztywną podłogą waży 50 kg, a ponton z podłogą z maty - 30 kg. Ale jeśli te parametry nie stanowią dla nas problemu, to proponuję, by do celów wędkarskich wybierać jednak pontony z podłogą sztywną.

Łodzie hybrydowe, czyli RIB-y, mają sztywną, nieskładaną podłogę z laminatu. Miałem okazję testować tego typu jednostki pod kątem wędkarskim i muszę stwierdzić, że mają one więcej wad niż zalet. Jedyne zalety RIB-a to większa dzielność na fali i brak ruchomych elementów podłogi, które na morzu szybciej ulegają zużyciu. Trzeba natomiast wspomnieć o jego wadach. Po pierwsze, RIB-a nie można złożyć i trzeba go wozić na przyczepie, co podraża koszt całego zestawu. Dobra przyczepa pod 5-metrowy RIB kosztuje minimum 4000 zł. Brak możliwości złożenia jest też nie do przyjęcia dla wędkarzy, którzy ' nie dysponują miejscem na zestaw. RIB zwiększa też koszty transportu na łowisko, gdyż samochód z przyczepą pali więcej niż samochód z pontonem w bagażniku, nie mówiąc już o dodatkowych i kosztach, gdy chcielibyśmy np. wjechać Iz przyczepą na prom. Pokład RIB-a jest [ niefunkcjonalny dla naszych celów. Ma mnóstwo wytłoczek, niepraktycznych dla wędkarzy schowków i wyprofilowali. Jest po prostu nieustawny i po wniesieniu wędkarskich gratów nie ma gdzie się ruszyć. Małe RIB-y w ogóle nie nadają się do wędkowania - to po prostu trochę większe skutery wodne. Ponton 4- -metrowy z układaną podłogą ma więcej miejsca w środku niż 5-metrowy RIB. Tej samej długości RIB wymaga dwukrotnie większego silnika niż ponton. O ile
metrowym pontonem pięknie pływa się w ślizgu w trzy osoby na 15-konnym silniku, o tyle tej wielkości RIB wymaga już 30, a najlepiej 40 KM. Wiąże się to, po pierwsze, z większą masą RIB-a, a po drugie - z wyprofilowaniem dna w głębokie V, co dobre jest do pływania po falach, zwłaszcza jeśli ciągnie się za sobą banan czy inne ustrojstwo do zabawy na wodzie, ale wymaga dużej mocy, by wprowadzić RIB-a w ślizg. Sam start RIB-a, ze względu na wyprofilowanie dna, wygląda tak, że RIB staje dęba i wszystkie wędkarskie graty lądują na rufie albo za burtą, a chwilowe zanurzenie zwiększa się znacznie w stosunku do podróżnego, które i tak jest przynajmniej o 20-30 cm większe niż w pontonie. Co znaczy te 30 cm, wie każdy, kto choć raz pływał po rzece. To przecież jest całkowite zanurzenie pychówki i większości łodzi wędkarskich wraz ze śrubą. RIB to także większy koszt zakupu i zdecydowanie wyższe koszty paliwa, przeglądów dużego silnika itp., a trzeba pamiętać, że podczas jednego trollingowego dnia na Zatoce Gdańskiej czy jednej spinningowej dniówki na dużej rzece przepływamy zwykle kilkadziesiąt kilometrów. Raz na jakiś czas można to wytrzymać, ale gdy trzeba codziennie przez dwa tygodnie urlopu wlać do zbiornika 30, a nie 10 I paliwa, odczujemy różnicę. Silnik 30-konny i większy to już jednostka typowo stacjonarna - przymocowana na śruby do pawęży, co jest sporym ograniczeniem dla wędkarza, zwłaszcza w Polsce, gdzie mało jest miejsc do slipowania łodzi. Nawet duży, ponad 4-metrowy ponton dwóch ludzi zwoduje z dzikiego brzegu i przeniesie 20-konny dwucylindrowy silnik ważący nieco ponad 40 kg. RIB-a tej wielkości przenieść się nie da, a najlżejsza trzydziestka waży przeszło 70 kg, co jest już masą zaporową, zważywszy, że zakładanie silnika na pawęż też nie jest zbyt wdzięcznym i wygodnym zajęciem. Kolejną wadą RIB-a w stosunku do pontonu są konsekwencje wjechania na kamienie lub zatopione drzewo, co zawsze może się zdarzyć. Laminat rozprujemy równie łatwo jak PVC, a nawet łatwiej, bo PVC zawsze nieco podda się przeszkodzie. Jedyną łódką absolutnie odporną na kamienie jest drewniana pychówka o dnie wykonanym z półtoracalowej deski sosnowej. Jeśli jednak zdarzy się nieszczęście, to dysponując tatami i dobrym klejem, naprawimy ponton na łowisku w ciągu kilku minut W wypadku RIB-a musimy skończyć łowienie i wybrać się do szkutnika, co wiąże się ze znacznymi wydatkami. Ostatnią istotną wadą RIB-a jest jego cena - zwykle dwukrotnie wyższa niż pontonu tej samej wielkości. Drugim kryterium podziału pontonów jest materiał stosowany na powłokę balonów. Obecnie prawie nie stosuje się popularnych w starszych pontonach powłok gumowych. Podstawowym materiałem używanym w pontonach wędkarskich jest PVC. Należy jednak I odróżnić porządne PVC od ceraty stosowanej w wyrobach oferowanych w hipermarketach. Dobry materiał ma od [ 0,7 do 1,1 mm grubości. Oczywiście [ grubszy materiał jest lepszy, ale cięższy, i W droższych konstrukcjach, a zwłaszcza [ łodziach hybrydowych, używa się trwalszego i mocniejszego materiału o nazwie , hypalon często dodatkowo zbrojonego ; np. kevlarem, ale dobre PVC do naszych celów jest wystarczające.

Bezpieczeństwo przede wszystkim
W tym temacie spotkamy najwięcej nieuprawnionych opinii. Na różnych forach wypowiadają się zwykle ludzie, którym się tylko coś wydaje, co nie . zawsze (a zwykle nigdy) idzie w parze f z rzetelną praktyczną wiedzą. Otóż konstrukcja pontonu sprawia, że jest on naj- | bezpieczniejszą z jednostek używanych j przez wędkarzy. Już 4-metrowa jednostka ważąca z silnikiem 120 kg może pod | tym względem śmiało konkurować z 6- f -metrową jednotonową łodzią w warunkach morskich. Oczywiście nie jest tak f wygodny jak duża łódź, ale nie ma takiej i sity, która wtłoczyłaby pod wodę 1000 I ! powietrza, które wypełnia balony dużego pontonu, a znaczna szerokość czyni zeń katamaran praktycznie niemożliwy do wywrócenia. Ponton można wywrócić na własne życzenie tylko w jednym wypadku - gdy płyniemy pod falę zbyt wolno. Oczywiście dotyczy to jedynie naprawdę ekstremalnych warunków sztormowych, w których i tak nie ma łowienia.
Budowa pontonu sprawia, że jest to jednostka nieprawdopodobnie wręcz stabilna. W dużym pontonie dopiero pięciu ludzi siedzących na jednej burcie powoduje zauważalny, choć nadal nieznaczny przechył. Po płaskim i równym pokładzie pontonu chodzi się jak po pomoście. Umożliwia on też wygodne rozstawienie sprzętu, tak by nie przeszkadzał w komunikacji i wszelkich czynnościach wędkarskich, co też sprzyja bezpieczeństwu. Demonizowana jest możliwość przebicia powłoki np. przez wędkarską kotwicę. Oczywiście należy na to uważać, ale wbrew pozorom taka powłoka jest bardzo odporna na przebicia, a jeśli nawet już nam się to przytrafi, to nic złego się nie stanie. Ponton można bez problemu naprawić na wodzie lub dopłynąć na flaku do brzegu. Pamiętam przypadek, gdy chciałem na wodzie poprawić ułożenie zbyt krótkich listew usztywniających, które przesunęły się podczas sztormowego pływania. Aby to zrobić, trzeba spuścić powietrze tak, by ciśnienie z balonów zrównało się z atmosferycznym, czyli mówiąc wprost, wykręcić zawory i doprowadzić ponton do stanu kompletnego flaka, i to we wszystkich komorach, co w praktyce nigdy przecież się nie zdarza. Ponton z flakowatymi komorami nie stracił stabilności i pływalności. Pozostała w komorach ilość powietrza wystarczyła nawet do płynięcia w ślizgu. Pozbycie się tego powietrza wymagałoby już celowego działania i sporego wysiłku. Jednym słowem, zatopić ponton podziurawiony nawet śrutem z dubeltówki możemy tylko wówczas, gdy tego bardzo chcemy. Oczywiście ponton prowokuje i może zdarzyć się, że jakiś myślący inaczej młodzieniec wbije nam dla zabawy nóż w komorę balonu, ale jest to i tak mniej groźne, niż wrzucenie trylinki do środka laminatowej łodzi. Mnie jeszcze nic złego nie spotkało. Dużo groźniejsze bywają gryzonie uwielbiające gryźć plastik, toteż ponton musi być przechowywany w miejscu, gdzie nie ma myszy. Szkód mogą narobić też koty - zwłaszcza ratujące się ucieczką przed psem na ponton leżący na przyczepie. Byłem świadkiem takiego wypadku. Powłoka nosiła ślady po pazurach, jakby pocięto ją żyletką. Na szczęście była na tyle gruba, że kot nie zdołał jej przebić.

Klejenie pontonu
Współczesne kleje do PVC, które są w fabrycznym zestawie naprawczym (a zawsze większą ilość możemy zamówić u sprzedawcy), są mocniejsze od samego PVC, a klejenie jest dziecinnie proste. Wycinamy nożycami lub nożykiem łatkę, odrysowujemy jej kształt na pontonie w miejscu klejenia, przemywamy obydwie powierzchnie benzyną ekstrakcyjną, nakładamy klej, czekamy kilka minut, aż całkowicie wyschnie - tak by się nie kleił do palców. Dociskamy łatkę i gotowe. W wypadku uszkodzenia powłok nad linią wody można to zrobić nawet na wodzie. Jeśli jednak podziurawimy dno, ponton trzeba wyjąć z wody.

Inne zalety pontonu
Ponton jest obok pychówki najcichszą łodzią, co dla wędkarza ma kapitalne znaczenie. Chodzi tu zarówno o możliwość zachowania ciszy na pokładzie, jak i o brak łomotu, jaki robi fala uderzająca o burtę łodzi. Jest przy tym niski, a więc jesteśmy mniej widoczni, co ma znaczenie w wypadku takich ryb jak morskie trocie. Niska burta to łatwe podebranie ryby. Minimalne zanurzenie i budowa zbliżona do katamaranu z prawie płaską podłogą sprawiają, że ponton błyskawicznie wchodzi w ślizg i stawia niewielkie opory na wodzie, dzięki czemu jest jednostką wyjątkowo ekonomiczną. Rzadko - nawet ostro trollingując i robiąc duże dystanse dużym pontonem z 20-konnym silnikiem - uda I nam się spalić więcej niż 101 paliwa, | a zwykle jest tak, że zbiornik wystarczy na kilkudniowe pływanie. Warto | mieć rezerwową piątkę paliwa, gdyż t silnik przy pontonie pali tak mało, że... możemy zapomnieć o zatankowaniu. Pozostałe zalety wynikają z wyboru określonego modelu pontonu.

Wybór pontonu
Na wybór modelu pontonu wpływa wiele czynników. Pierwszy, finansowy, nie wymaga omówienia, skupmy się zatem na czynnikach bezpośrednio związanych z warunkami eksploatacji naszej przyszłej jednostki. Jeśli potrzebujemy pontonu tylko po to, by dostać się na wyspę, śródrzeczną przykosę lub popływać samotnie po małym, śród¬leśnym jeziorku albo starorzeczu, to wystarczy niewielki pontonik z miękką podłogą. Taki nieco ponad 2-metrowy ponton waży kilkanaście kilogramów, mieści się w każdym bagażniku, łatwo się go rozkłada i można go przenieść nawet w pojedynkę na łowiska, gdzie nie da się dojechać autem do samego brzegu. Pamiętam, jak w młodzieńczych latach podróżowałem po całej Polsce pociągiem z 2-metrowym stomilowskim pontonem Relaks 4, a później z rosyjską Ufimką 2 i też się dało. Większość z nich jest wyposażona standardowo lub opcjonalnie w pawęż do małego silnika (2-3,5 KM), co zwiększa jego możliwości, choć na wiosłach będziemy płynąć z niemal tą samą prędkością co na dwukonnym silniczku, a frajda większa. Taki ponton, jeśli służy nie tylko do desantów, ale i do łowienia, wymaga starannej organizacji wnętrza, jednak o tym później.
Jeżeli ponton wykorzystujemy do poważniejszego łowienia na różnych akwenach, również na wewnętrznych wodach morskich (Zatoka Gdańska i wody Zalewu Szczecińskiego), oraz jest możliwość użycia go np. w szkierach, to polecam ślizgowe pontony z twardą podłogą o długości 3-3,80 m, przy czym na wody zatokowe zarezerwowane są raczej pontony bliższe tej górnej granicy. To jeszcze jednostka, która zmieści się w dużym bagażniku i można ją zatachać do windy - choć zwykle na dwa razy, a umożliwia już pełnoprawne łowienie we dwóch lub dwóch + dziecko wszelkimi metodami. Poza tym taki ponton sami bezproblemowo zwodujemy w każdych warunkach oraz sami wyjmiemy z bagażnika i później do niego wrzucimy, co też nie jest bez znaczenia. Silnik do pontonu tej wielkości powinien mieć moc 6-8 KM dla pontonu 3-3,30 m do 10-15 KM dla pontonu 350-380 cm.
Pontony 4-4,70 m (a zwłaszcza te dłuższe) umożliwiają wygodne wędkowanie w trzy osoby - również na otwartym morzu, ale do przewozu wymagają busa, vana lub po prostu przyczepy podłodziowej. Czwórka waży około 70 kg, ale już 4,50 to 100 lub więcej kilogramów, dlatego w trudniejszych warunkach brzegowych wymagają dwuosobowej obsługi, tym bardziej że rozsądny silnik do takiego pontonu to 15 KM dla czwórki i 20 KM dla pontonu 4,5-4,7 m. Taki silnik pozwala rozwinąć prędkość w zależności od obciążenia pontonu w granicach 35-40 km/h, czasem nieco więcej, np z prądem na rzece nawet do 45 km/h, co w zupełności wystarczy, by z jednej strony szybko, a z drugiej - bezpiecznie poruszać się po każdej wodzie. Warto zwrócić uwagę na szerokość pontonu. Standardem dla tej długości jest 1,8-1,9 m, co przy grubości balonów około 50 cm daje wewnętrzną szerokość pokładu 80-90 cm. Można jednak spotkać szersze pontony. Ponton, którego ostatnio używam i który uważam za najlepszy na rynku, ma przy długości 4,7 m (4,2 m również) szerokość 2,05 m. Daje to 15-20 cm szerszy pokład w środku, co znacząco zwiększa wygodę, komunikację i funkcjonalność tego pokładu w stosunku do standardowej szerokości. Jeśli zamierzamy używać pontonu na morzu i dużych jeziorach, to warto wybrać model z podniesionym dziobem.

Przyczepa do pontonu
Duży ponton można przewozić rozłożony na nieco zmodyfikowanej przyczepie podłodziowej. Modyfikacja polega na wymianie łoża dziobowego na szeroką rolkę, o którą opiera się dziób pontonu, i zastosowaniu oprócz rolek prowadzących długich łoży podpierających podłogę pontonu. Im te łoża są dłuższe, tym pewniej i bezpieczniej ponton leży na przyczepie. Oczywiście ponton trzeba zabezpieczyć pasami, przy czym najważniejsze są pasy mocowane z przodu w ten sposób, by ponton nie poleciał nam na samochód przy ostrym hamowaniu. Dodatkowym pasem mocujemy do przyczepy spodzinę silnika, który - jeśli śruba zawadza o przyczepę - może być podniesiony i przechylony na stronę, na której producent zaleca kładzenie silnika (dotyczy to czterosuwów). Po przechyleniu silnika blokujemy go w tym położeniu fabryczną blokadą lub przywiązujemy rumpel do fartucha pontonu, by silnik nie zmienił swojego położenia podczas jazdy. Rozłożony ponton warto trzymać pod dachem, by nie zbierała się w nim woda. Jeśli woda się jednak dostanie, to wylewamy ją, odkręcając korek i podnosząc dyszel przyczepy. Współczesne pontony dobrze znoszą zimowe temperatury - ja swój trzymam nawet zimą rozłożony. Jeśli ponton jest długo nieużywany, warto spuścić z niego nieco powietrza, tak by balony były miękkie, gdyż dobrze napompowany w niskiej temperaturze ponton w upały grozi wybuchem. W pontonie wozimy tylko miękkie torby. Wszelkie twarde przedmioty, takie jak kotwica, twarde koło ratunkowe, akumulator, wędkarskie pudła plastikowe, gołe tuby z PVC itp., wycierają podłogę pontonu i same się zużywają. Pamiętajmy, że w pontonie przewożonym na przyczepie panują znacznie gorsze warunki podróżowania" niż w kabinie samochodu, choćby przez brak amortyzatorów. Nawet luzem wrzucone do pontonu torby zwykle nie wylecą podczas jazdy, ale warto je umocować linkami, gumowymi ściągaczami lub rzepami, co ułatwia fartuch z linką biegnący wokół większości pontonów. A o standardowym i niestandardowym wyposażeniu pontonów napiszę za miesiąc.


Źródło: artykuł WW nr11 2010, autor: Marek Szymański

_
Edytowane przez Arek Pawlak dnia 09.08.2013 14:39
When I fish, I know that I'm alive
x1
 
Arek Pawlak
Przydatny artykuł. My też zaczynamy przygodę z pontonem w tym roku, więc z ciekawością przeczytałem. WW z 2010 roku gdzieś jest na półce, ale z pewnością nigdy bym się nie dokopał do tych informacji.Smile
Pozdrawiam, Arek.
 
Maciej Baranski
Bardzo fajny artykuł. Przydatne informacje. Ja też od tego sezonu rozpoczynam przygodę z własnym środkiem pływającym. Moja jednostka pływająca to ponton HYDRO-FORCE MARINE PRO-I. Jest to pływadełko z miękką dmuchaną podłogą. Ponton wyposażony w uchwyty do mocowania silniczka elektrycznego oraz w dwa uchwyty na wędki. Max. nośność do 270kg. czyli na spokojnie 'udźwignie" dwóch wędkarzy. Jednak w pełni komfortowo łowi się z niego samemu. Na spokojnie mieści się w bagażniku samochodu. Szybki w montażu i demontażu.
Sprzęt jest używany do misji 'desantowo-szturmowych" na niewielkich akwenach wodnych do obławiania środkowych partii jezior i do przeczesywania nieosiągalnych z brzegów obszarów za pasem trzcin.
Oprócz tego służy też do wywózki zestawów na dalszą odległość.
A oto on:
pikefinder.pl/upload_img/76058_hydro_force_marine_pro_I.jpg
Edytowane przez Arek Pawlak dnia 09.08.2013 14:40
esox
www.pikefinder.pl/images/photoalbum/album_18/szczupak_pike_54391a2f07f88_pikefinder.jpg
 

Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum:

Wygenerowano w sekund: 0.18
11,191,138 unikalne wizyty