PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe - Forum dyskusyjne: Jak skłonić swoja drugą połowę do polubienia wędkarstwa?
Aby w pełni korzystać z serwisu ../ należy się zarejestrować.
Można to zrobić
TUTAJ
Zapraszamy na PIKEFINDER - Forum wędkarskie - Forum o szczupakach - Forum szczupakowe
Ten aplet jest widoczny tylko dla niezarejestrowanych użytkowników!

Październik 2018
Łowca Ryby Miesiąca
Damian Powęska

PikeFinder

Wszystko o szczupaku

Fora partnerskie

Ostatnio dodane fotki

listopad
grzyby
Szczupaczyca 116

2017
Łowca Ryby Roku
Łukasz Szlafka

PikeFider

Nasz Banner

PikeFider

Translate

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Aktualnie na stronie

· Goście: 3

· Użytkownicy:
1. Semi

· Łącznie użytkowników: 1,322

· Najnowszy użytkownik: Zanderman

Stop sieciom w PZW



Zobacz temat

 Drukuj temat
Jak skłonić swoja drugą połowę do polubienia wędkarstwa?
km73
Brakuje psychologicznego (pytam na SERIO!!!) tematu: / linku / wątku / wypowiedzi popartych naukowo / wywiadów / z psychologami: dlaczego 99% żon / kobiet, nie lubi wędkarstwa??? i tej pasji miłego swego??? Czy to tylko nieakceptowalna konkurencja??? czy "coś" więcej??? bo nie kumam??????????????????
Pozdrawiam,
Maniek2, km73
 
Slawomir Tabor
km73 nie rozumiem Twojego postu. Przyjmij do wiadomości że kobiety nie da rady zrozumieć ani przewidzieć jej reakcji . Mam jedną radę dla wszystkich facetów lubiących moczyć kij . Wysyłam moją kochaną żonkę przed moim wyjazdem na ryby na zakupy , to naprawdę działa.
TABOR
 
Jacek Wrobel
Nie każdy ma taki zasobny portfel, jak Ty SławkuGrin A tak naprawdę, to wszystko zależy od "wychowania". Może to słowo brzmi wulgarnie, ale dwadzieścia lat tamu kiedy wędkarstwo zacząłem uprawiać wyczynowo ( chodzi o wędkowanie na tyczkę ) łowienie pochłaniało mi dużo czasu. Przed każdymi niedzielnymi zawodami, jeździłem na treningi . Z reguły były to 3 ostatnie dni przed zawodami, codziennie 6 godzin na rybach. W sobotę wieczór, wiązanie, mieszanie zanęt, prażenie, mielenie co najmniej 5 godzin zbałamuconych wieczorem. I wszystko było okGrin Kiedy tylko wędkowanie wyczynowe zacząłem odstawiać powoli w kąt i miałem mniej wyjazdów, żonka powoli ale sukcesywnie, małym podstępem zabierała mi powoli wędkowanie sobotnie, niedzielne. Skutecznie również, łowienie w tygodniu. Wina leżała głównie po mojej stronie, gdyż natłok obowiązków powodował u mnie wędkarską anemię. Powoli, głównie poprzez zmęczenie, sam rezygnowałem z wypadów. Tak wolniutko ale skutecznie zamykałem sobie furtkę "do wędkarskiego raju". Teraz "każde" wędkowanie, wręcz wyrywam z naszego rodzinnego kalendarza i tak jak kiedyś moja żona "wykradała" mój wędkarski limit, ja mozolnie próbuję go odbudowywać. Nawet się udaje ale czasami trzeba wręcz toczyć prawdziwe batalie.
Czy to brak zrozumienia??? Brak zainteresowań??? Moja żona mówi, że to miłość, że woli jak jestem przy niej. Sam już nie wiem. Na razie rok zacząłem jak nigdy wcześniejFishing Kilkanaście wypadów na lód i jeden z Damianem na pstrążki. Jak na pierwsze czterdzieści dni roku to istny rekord. Czyli co można??? Pewnie, że tak.
*****************************************************************************
" Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą".

- Pearl Buck
 
yaho
km73......bo one są inne. Inne nie znaczy gorsze. !!!!!!! 99 % nie lubi wędkarstwa .( doświadczyłem tego na własnej skórze) A pytam psychologicznie , (nie jestem specjalistą w tej dziedzinie) co one lubią takiego co "pochłania" nas mężczyzn we czasie wolnym?????????
Nie zarobkowym!!!!!


Km wpadnij do klubu "kolejek elektrycznych) a zobaczysz ze oporócz "nielubienia" zostanie Tobie przypięta etykieta , dziecka .
Bo my mężczyźni jesteśmy inni ( nie gorsi, i podobno nigdy nie wyrastamy z krótkich spodenek Smile )

Mamy wyraźne zadanie, obowiązki, pozycje rodzinne , społeczne, - na Tym świecie.
One też. To atawizm naprawdę sprzed tysięcy lat.
Problemy polegają na niezrozumieniu.
Zawsze bardziej interesowało mnie dlaczego ?? W dużo miniejszym stopniu ile???
 
km73
OK., widzę chłopaki, że wiecie od czego muchy zdychają i o co KAMAN i że nie jestem (chyba) jedynym wędkarskim pechowcem tego świata.
I tak jak napisał Jacek, też próbuję "edukować =czytaj "wychowywać". Ale po wielu latach mam tylko 1 mały sukces, który brzmi tak ...Kochanie, ja nie jadę NA ryby. ...Kochanie, ja nie jadę PO ryby. ...Kichanie, JA jadę P O W Ę D K O W A Ć!!!, czyli zresetować czachę, bo przyszły tydzień w pracy będzie jeszcze bardziej przejeb...y niż tenSad
I nie ma w tym żadnej ŚCIEMY po mojej stronie, ponieważ żona wie, że pojechałem nad wodę powędkować, spotkać się z kumplami, a nie na poza małżeńską "lewiznę", ale mimo wszystko są wyrzuty, docinki, że "okradam" rodzinę z czasu oraz 1.000.000 oraz "jeden" słownych potyczek, w stylu X, Y, Z, że to tamto i sramto...Sad
I tu zawsze zadaję sobie pytanie???
-Czy ja KUŹWA ograniczam moim Paniom (żona & córka & teściowa & ciotki) czas na shoping???? & Galerie Handlowe??? Czy ja się wkur...iam, że nie ma ich tyle czasu w domu??? O tuż NIE!!!, a dlaczego?, bo wiem że Panie miło spędzają tam czas i lubią snuć się w przestworzach Galerii i mieć z tego FUN.
Dlaczego wyrozumiałość w jedną stronę nie idzie w drugą, tego nie wiem i chyba się nigdy nie dowiemBezradny
Pozdrawiam,
Maniek2, km73
 
Damian Poweska
Hmm to znaczy że ja mam jak w raju, mogę jeździć na rybki nawet codziennie bo moja żonka mówi że to moja pasja a ona ma swoją jaką jest wyszywanie obrazów itp.
Ja mam jak to ojciec mówi "pierdolca z tymi rybami" a moja żona z wyszywaniem i wszystkim tym co jest z tym związane, więc wie co to pasja, hobby itp.
Czasami tylko muszę pojechać na jakiś pokaz obrazów, ale to dopiero po rybkach Smile i zdarza się to tylko dwa razy w roku Smile
 
yaho
Slawomir Tabor napisał(a):

km73 nie rozumiem Twojego postu. Przyjmij do wiadomości że kobiety nie da rady zrozumieć ani przewidzieć jej reakcji . Mam jedną radę dla wszystkich facetów lubiących moczyć kij . Wysyłam moją kochaną żonkę przed moim wyjazdem na ryby na zakupy , to naprawdę działa.




To prawda. ..... Zakupy,,,, zakupy,,, zakupy. No coments.
Po prostu genetyczne uwarunkowanie.

i Panowie to prawda.
Zawsze bardziej interesowało mnie dlaczego ?? W dużo miniejszym stopniu ile???
 
Slawomir Tabor
Jacek a Ty myślisz że dałbym żonie moje pieniądze wydawać. Ona jest samowystarczalna a przy okazji i mi coś kupi Hihi .Nigdy nie pozwalam na wyjazd w tygodni na zakupy , tylko piątek lub w sobotę. Wtedy nie ochłonie i jeszcze żyje zakupami a ja spokojnie pakuje się i dyla na rybki.
Teraz nie mam takich obowiązków jak 10 lat temu mam dwóch synów to oni wszystko w domu robią a ja leżakuje. Tetrykowi na starość się należy posiedzieć na rybkach lub pojechać nad wodę taki to niepisany przywilej starego cichego wariata.
Ja kołdry nie podnoszę przed wyjazdem na rybki bo nigdy bym nie pojechał. Hihi
TABOR
 
Maciej Kupinski
Ja problemów z babą nie mam w tej kwestii . Jeśli chodzi o wyjazdy to informuję gdzie i po co jadę , często w odpowiedzi słysząc - jak złapiesz coś zjadliwego ( czytaj większego ) to przywieź i tyle . Czasem - ale to już wynik moich wcześniejszych eskapad motocyklowych słyszę - i wróć w jednym kawałku . Problem może się pojawić jedynie jeśli koliduje to z jakimiś ważnymi rodzinnymi spędami , tu małżonka jest czuła , tym bardziej jeśli spęd dotyczy jej części rodziny Smile , ale o tym wiem na ogół wcześniej i jestem przygotowany . Więcej walki mam na terenie działań domowych - ponieważ jestem notorycznie opieprzany na bałagan w domu , niestety jest to bajzel związany z wędkarstwem - a głównie z tym że coś tam sobie robię , strugam i ogólnie śmiecę , czyli burzę domowy porządek - w sensie czystości Sad- dlatego woli jak pojadę na ryby bo przynajmniej w chacie jest czystoGrin . I że sprzętu za dużo i już się powoli w domu nie mieści .....Jednym słowem - prawie raj Wink

Ale zakupy !!!!! Smile???
Edytowane przez Maciej Kupinski dnia 09.02.2014 08:40
...ten moment , gdy pasja staje się obsesją ....
 
Jacek Bartnik
To ja chyba w czepku urodzony jestemGrinNie dość że moja żona lubi spiningować ,to jescze mnie namawia do zakupów wędkarskich.

pikefinder.pl/upload_img/01578_03b0e89c7d397189e2478b698e705f97.jpg


pikefinder.pl/upload_img/51783_bc4b489e342c1861d6bf9d8720f3e5ff.jpg
 
Damian Poweska
No to Ty już Jacuś masz prawdziwy lajcik Tak Trzymać
 
km73
Jacek Bartnik napisał(a):

To ja chyba w czepku urodzony jestemGrin Nie dość że moja żona lubi spinningować ,to jeszcze mnie namawia do zakupów wędkarskich.



Jacku, to Ty farciarz jesteś!!! I zazdroszczę Ci jak cholera!!! Pozdrów żonę od "uciemiężonych"
Pozdrawiam,
Maniek2, km73
 
aseba
Panowie,wystarczy przed wyprawa dobrze Lizanie Dupy
...i możecie sobie w spokoju Pod lód
 
Kris
jak jest przeciwna często zabierać nad morze na plażę Wink
 
Robert Szewczyk
JAK JESZCZE NIE MIELIŚMY SYNA,TO RAZEM CZASEM POJECHALIŚMY NAD WODĘ.ALE KOBIETY SĄ INNE OD NAS I NAJCZĘŚCIEJ NIE SĄ TAKIMI "NACHAŁAMI" NA DOZNANIA TYPU "ZŁOWIŁEM RYBĘ",NAJCZĘŚCIEJ WOLĄ DOZNANIA TYPU"ZŁOWIŁAM PROMOCJĘ W JAKIMŚ TAM CIUCHLANDZIE,GALERII ITP." NAWET KIEDYŚ BYLIŚMY NA NOCCE NA RYBACH,I BYŁA TAK CHOLERNIE ZIMNA NOC,ŻE OD TAMTEJ PORY MOJA MÓWI,ŻE NORMALNI LUDZIE W NOCY ŚPIĄ. BYLIŚMY W TAMTYM ROKU Z SYNEM NAD JEZIOREM,ŁOWILIŚMY Z SYNEM DROBNICĘ,A POTEM POSZLI NA GRZYBY I JAGODY,A JA ZOSTAŁEM PRZY WĘDKACH. MOŻE KIEDYŚ MOJA ŻONA BARDZIEJ SIĘ "WKRĘCI". MY,MĘŻCZYZNI NIE ROZUMIEMY ICH PODNIECENIA SŁOWAMI"KUPIŁAM KURTKĘ MARZEŃ",A ONE NIE ROZUMIEJĄ"ZŁOWIŁEM SZCZUPAKA" LUB "KUPIŁEM KOŁOWROTEK". ZRESZTĄTak TrzymaćOBIETY MOŻNA KOCHAĆ,BYĆ Z NIMI,ALE TAK DO KOŃCA NIE SPOSÓB ICH ZROZUMIEĆ,A ONE PEWNIE MYŚLĄ TAK SAMO O NAS. PRAWDĄ TEŻ JEST,ŻE TRZEBA CZĘSTO STAWIAĆ NA SWOIM I BYĆ UPARTYM.INACZEJ MOŻNA SIĘ STAĆ MOPSEM W KAPCIACH,W JEDNEJ RĘCE ODKURZACZ,A W DRUGIEJ CHOCHLA OD MIESZANIA ZUPY. CYTAT Z FILMU "NIC ŚMIESZNEGO":ŻYCIE JEST WALKĄ. JA AKURAT OBECNIE NIE MOGĘ NARZEKAĆ,BO JESTEM Z TYCH UPARTYCH I NIGDY NIE BYŁEM DOMATOREM. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO,POLSKO MĘSKA WALCZĄCA I WĘDKUJĄCA!!!FishingPod lód

Nie pisz dużymi literami/ A.P.

Edytowane przez Arek Pawlak dnia 08.04.2014 19:11
Robert Szewczyk TurbopikeFishing
 
Lukasz Szlafka
Robert CAPS OFF ! Smile
<',)))>< Gofer
 
Kris
Witam

Ja już nie mam pomysłów,ogród wymieciony,choinka w domu,keksy upieczone,sandacze na obiad (ulubiona ryba żony+łosoś)sprzątam po psach na spacery chodzę ba nawet jej w niedzielę róże bez okazji kupiłem a ona cały czas mówi że się opierdalam i tylko na ryby jeżdżę Bezradny
 

Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum:

Wygenerowano w sekund: 0.14
11,286,357 unikalne wizyty